Franz LisztTowarzystwo im. Ferenca Liszta

Recitale Tomasza Kamieniaka w grudniu 2011 r.
(Brzeg, Głogów, Wrocław)

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu 10.12.2011 r. (988 Wieczór lisztowski) Fot. Jerzy Grycan.

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu 10.12.2011 r. (988 Wieczór lisztowski) Fot. Jerzy Grycan.

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu 10.12.2011 r. (988 Wieczór lisztowski) Fot. Jerzy Grycan.

Zamek Piastów Śląskich w Brzegu 10.12.2011 r. (988 Wieczór lisztowski) Fot. Jerzy Grycan.

Szkoła Muzyczna im. F. Liszta w Głogowie 7.12.2011 r. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

Szkoła Muzyczna im. F. Liszta w Głogowie 7.12.2011 r. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

Szkoła Muzyczna im. F. Liszta w Głogowie 7.12.2011 r. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

Tomasz Kamieniak i Juliusz Adamowski - (988 Wieczór lisztowski).
Szkoła Muzyczna im. F. Liszta w Głogowie 7.12.2011 r. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

133. koncert umuzykalniający dla młodzieży.
Wrocław, Klub Muzyki i Literatury 6.12.2011 r. Fot. Maciej Szwed.


133. koncert umuzykalniający dla młodzieży.
Wrocław, Klub Muzyki i Literatury 6.12.2011 r. Fot. Maciej Szwed.

133. koncert umuzykalniający dla młodzieży. Juliusz Adamowski pokazuje oryginalny afisz (w języku polskim) koncertu F. Liszta we Wrocławiu w 1843 r.
Wrocław, Klub Muzyki i Literatury 6.12.2011 r. Fot. Maciej Szwed.


Afisz koncertu F. Liszta we Wrocławiu ze zbiorów wrocławskiego kolekcjonera Henryka Bicz-Święcickiego. Afisz ten był prezentowany podczas wystawy prac H. Bicz-Święcickiego w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu, towarzyszącej "Wieczorom lisztowskim", kończącym obchody 200. rocznicy urodzin F. Liszta.

Oleksandr Poliykov w Filharmonii Wrocławskiej
28 listopada 2011 r. (982 Wieczór lisztowski)


Koncert prowadził Juliusz Adamowski. Fot. Andrzej Solnica.

Słuchacze koncertu. Fot. Andrzej Solnica.

Koncert był realizowany wspólnie z Filharmonią Wrocławską w ramach projektu MUSMA - europejskiego Festiwalu Radiowo-Telewizyjnego Music Masters on Air - Mistrzowie Muzyki na Antenie, przy współpracy Fundacji Międzynarodowych Konkursów Lisztowskich w Utrechcie. Fot. Andrzej Solnica.


Stanisław Sołowiew. Fot. Andrzej Solnica.

Słuchacze . Fot. Andrzej Solnica.


Oleksandr Poliykov. Fot. Andrzej Solnica.


Oleksandr Poliykov w Zamku Piastów Śląskich w Brzegu
26 listopada 2011 r.


Oleksandr Poliykov, Juliusz Adamowski Fot. Jerzy Grycan.

Oleksandr Poliykov. Fot. Jerzy Grycan.

Słuchacze koncertu. Fot. Jerzy Grycan.

Słuchacze koncertu. Fot. Jerzy Grycan.


Oleksandr Poliykov w PSM I i II stopnia im. F. Liszta w Głogowie 24.11.2011.

Oleksandr Poliykov i Juliusz Adamowski Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

Oleksandr Poliykov. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.


Oleksandr Poliykov. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

Oleksandr Poliykov i Juliusz Adamowski. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.

Oleksandr Poliykov i Juliusz Adamowski. Fot. Barbara i Jerzy Popiel.



Stanisław Sołowiew w Zamku Piastów Śląskich w Brzegu
22 października 2011 r. - w 200 rocznicę urodzin Ferenca Liszta

Pamięć o Franciszku Liszcie symbolizował piękny kosz kwiatów. Fot. Andrzej Duber.

Słuchacze koncertu. Fot. Andrzej Duber.

Stanisław Sołowiew. Fot. Andrzej Duber..

Stanisław Sołowiew. Fot. Andrzej Duber..

Stanisław Sołowiew w Klubie Spółdzielni Mieszkaniowej w Trzebnicy
20 października 2011 r.

Stanisław Sołowiew. Fot. Marcin Marcinkiewicz.

Koncert prowadził Juliusz Adamowski.

Stanisław Sołowiew.

Podziękowanie dla Stanisława Sołowiewa. Fot. Marcin Marcinkiewicz.

Stanisław Sołowiew.

Przed koncertem został po raz pierwszy został udostępniony słuchaczom III Zeszyt lisztowski wydany przez TiFL dzięki pomocy finansowej Samorządu Województwa Dolnośląskiego.


Po koncercie gościnni Gospodarze zaprosili wykonawców koncertu i słuchaczy na herbatę, kawę i smaczne słodkości. Fot. Marcin Marcinkiewicz

 

Recenzja M. Talik z występu Sofyi Gulyak we Wrocławiu i rozmowa z artystką, zamieszczone na portalu internetowym kreatywnywroclaw.pl
oraz zdjęcia z koncertów

Sensacyjny recital pianistki Sofii Guljak w Filharmonii Wrocławskiej.
Bywa, że ze sztuką pianistyczną tej klasy spotykamy się jedynie kilka razy w życiu. Często największych wzruszeń nie gwarantują nam pianiści rozreklamowani w mediach, nagrywający dziesiątki albumów, ale artyści, którzy o rozgłos nie zabiegają, a wręcz wyraźnie stronią od powszechnego zainteresowania.
Sofia Guljak zwyciężyła w kilku prestiżowych konkursach (Busoniego w Bolzano i w Leeds), ale trudno mówić dziś o niej wyłącznie w kontekście tamtych triumfów. W międzyczasie narodziła się bowiem wielka osobowość, artystka dojrzała, która pracuje na swoje nazwisko niezależnie od wygranej rywalizacji, co, jak dobrze wiemy, udaje się nielicznym. Wielu pozostaje niewolnikami nagród, albo, jak w przypadku Konkursu Chopinowskiego, jednego kompozytora. Sofii Guljak nie grozi taki scenariusz. Konsekwentnie poszerza repertuar (w przeddzień recitalu rozczytywała II Koncert fortepianowy Prokofiewa), marzy, by grać więcej muzyki Bacha i Schuberta.
Po wtorkowym wieczorze (zorganizowanym przez Towarzystwo Lisztowskie) w Filharmonii Wrocławskiej i wykonanym na bis zjawiskowym Adagio z bachowskiego Koncertu d-moll BWV 981 wiadomo, że lipskiego kantora nie tylko może. Grać go wręcz musi.
Ale jej recital wspominać będę przede wszystkim ze względu na lisztowski mini-recital, bo węgierskiemu kompozytorowi poświęciła całą drugą część występu. Tak poruszających interpretacji lisztowskich nie słyszałam nawet podczas tegorocznego festiwalu w Dusznikach Zdroju, choć Liszta grało się, z uwagi na 200. rocznicę urodzin, naprawdę sporo.
A jednak wstrząsającej II Rapsodii w wykonaniu Guljak nie można porównać do tych usłyszanych w Dworku Chopina w kotlinie kłodzkiej. Rosjanka przemyślała ten utwór w każdym calu i zupełnie inaczej odczytała i rozmieściła akcenty. Pierwszą część uczyniła niezwykle refleksyjną, poważną, drugą zaś potraktowała nie tyle serio (czyli prześmiewczo, jak wielu pianistów), ale w pewnej mierze tragicznie, pokazując ukryty pod groteskową treścią dramat. Etiuda "Chasse-neige" (Zamieć śnieżna), przedostatnia z cyklu transcendentalnych, okazała się prawdziwym arcydziełem. Artykulacyjnie i dynamicznie mogłaby stanowić wzór dla studentów wszystkich Akademii Muzycznej. Prowadzenie tematu, wyłaniającego się z "zamieci" dźwięków i chromatyki nigdy nie zostało zakłócone, a fraza kształtowana była w zdumiewająco harmonijny sposób. Prawdziwy nastrój zadumy i niebiańskiego spokoju pojawił się jednak za sprawą Consolation Liszta, zwłaszcza trzeciego, będącego swoistym epitafium dla Chopina i napisanego w stylu przyjaciela. Tak zdumiewająco naturalnego piękna próżno szukać w nagraniach wielu współczesnych pianistów fetowanych w światowych audytoriach.
Na bis Sofia Guljak udowodniła jeszcze, że doskonale rozumie operę. "Liebestod" z wagnerowskiego dramatu "Tristan i Izolda" w transkrypcji Liszta pod jej palcami wielką pieśnią miłosną.

Magdalena Talik


Grać jak Rosjanin. Rozmowa z pianistką Sofią Guljak, która dała fenomenalny recital w Filharmonii Wrocławskiej


O Gilelsie, Richterze, czy Rubinsteinie trudno powiedzieć, że należą do konkretnej szkoły. To po prostu wielcy artyści wszystkich czasów - opowiada Sofia Guljak. W rozmowie z "Kreatywnym Wrocławiem" rosyjska pianistka, triumfatorka konkursu w Leeds opowiada o konkursach pianistycznych, wspomnieniach z Wrocławia i muzyce Ferenca Liszta, którą wczoraj zagrała w drugiej części swojego koncertu.

Magdalena Talik: Prawie dziesięć lat temu otrzymała Pani II nagrodę na Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym im. Ferenca Liszta. Jak wspomina Pani tamten czas, bo wrocławski konkurs był dla Pani jednym z pierwszych ważnych sprawdzianów?
Sofia Guljak: Byłam wtedy dość naiwna, a to był istotnie drugi ważny międzynarodowy konkurs, w jakim wzięłam udział. Od tamtego czasu wiele się zmieniło w moim życiu, ale także zmienił się Wrocław. Pamiętam, że na konkurs przyjechało wtedy wielu Rosjan, spędzaliśmy razem czas żartując i spacerując. Wspominam Siergieja Paszkiewicza, który wtedy wygrał, bardzo zabawny facet. Publiczność konkursowa była naprawdę miła. W międzyczasie impreza się rozwinęła, odbyły się dwie kolejne edycje, które przyciągnęły wielu dobrych pianistów. Fakt, że w tym roku konkurs się nie odbędzie jest prawdziwą tragedią, bo przecież na całym świecie obchodzimy właśnie Rok Lisztowski.
Siedem lat po wrocławskim wygrała Pani jeden z najbardziej prestiżowych konkursów, w angielskim Leeds. Był to Pani sukces nie tylko jako pianistki, ale także kobiety pianistki, bo w pięćdziesięcioletniej historii imprezy jeszcze nigdy artystka nie sięgnęła po najwyższy laur. Czy istnieje męski świat pianistyczny i kobiecy?
Czasem odczuwam to w złym znaczeniu tego słowa. Niektórzy pogardliwie mówią, że coś było zagrane "zbyt kobieco", mam świadomość tej ironii i bardzo jej nie lubię. Kobiety grają np. Rachmaninowa z wrażliwością, ale wielu Rosjan ma taki typ ekspresji, nazwijmy, kobiecy, a bywa traktowany jak wada. Tymczasem jeśli jesteś muzykiem i osobowością możesz mieć charakterystyczny dla siebie sposób grania. W przypadku Marthy Argerich nikt nie dyskutuje o płci, bo ona gra Beethovena jak dziesięciu mężczyzn razem wziętych.
Konkurs w Leeds kojarzymy w Polsce z osobą Piotra Anderszewskiego, który zrezygnował z udziału w imprezie, bo zdeprymowało go własne wykonanie Wariacji Diabellego Beethovena, które, nawiasem mówiąc, krytyka i publiczność zgodnie nazwali rewelacyjnym. Konkurs był zresztą dla Anderszewskiego punktem zwrotnym w jego karierze. W Pani także?
Zdecydowanie, po zwycięstwie otrzymałam ciekawe propozycje recitali, koncertów z orkiestrą, nawiązałam cenne międzynarodowe kontakty.
Jestem ciekawa, czy byłaby Pani gotowa zrezygnować z udziału w konkursie pianistycznym, jak polski pianista?
W Leeds byłam naprawdę gotowa do występu, grałam repertuar już od pewnego, a wybrane kompozycje miałam już przećwiczone także w kontakcie z publicznością. Nie wiem, jakbym się czuła, gdybym nie będąc pewną, grała jeden z głównych utworów programowych, dlatego rozumiem niektórych pianistów. Ale trzeba mieć świadomość, że przy największym skupieniu zawsze się coś traci, nie tylko nuty. To, jakie wrażenie odnosi publiczność to osobna sprawa, bo kiedy nawet czujesz, że było fatalnie publika czasem jest zachwycona.
Na portalu Youtube Pani wykonanie etiudy transcendentalnej "Chasse-neige" Ferenca Liszta obejrzało już ponad dwanaście tysięcy osób, co jest sporym sukcesem. Ten utwór, który zagra Pani także we Wrocławiu, stał się chyba Pani znakiem rozpoznawczym?
Miło mi to słyszeć, bardzo go lubię i wielokrotnie grałam na scenie, także w Leeds. Potem zrobiłam sobie dwuletnią przerwę, teraz znowu mam go w repertuarze. To pianistyka na najwyższym poziomie.
Ludzie porównują Panią w portalu z innymi wykonawcami, którzy grają Liszta, chwalą, dają wskazówki. Czyta Pani czasem te komentarze?
Owszem, niektóre są ciekawe, choć wielu internautów nie wie, co dokładnie kryje się w utworze, a potrafią wydawać krzywdzące opinie. Pewien czas temu byłam na udanym koncercie znanego pianisty, nie wymienię jego nazwiska, ale był u szczytu formy. Dał cudowny recital, a potem przeczytałam straszną krytykę jego gry, jakby ktoś chciał go celowo zniszczyć. Pomyślałam, że autor nie wiedział niczego o muzyce i nie potrafił zrozumieć tego, co usłyszał.
W programie Pani recitalu jest cała część poświęcona Ferencowi Lisztowi. Dla naszej publiczności to prawdziwy rarytas, bo węgierski kompozytor wciąż nie jest tak popularny jak inni romantyczni twórcy.
Może dlatego, że nie wszystko co skomponował jest najwyższych lotów. Pasaże, pasaże, tak czasem mawiają pianiści, ale są przecież także Sonata h-moll, wiele miniatur z cyklu Lata pielgrzymek, poematy symfoniczne. No i nie zapominajmy, że Liszt był najwspanialszym pianistą XIX stulecia. Oczywiście, nagrań nie posiadamy, ale czytaliśmy w wielu przekazach o jego umiejętnościach, czy wyjątkowej liczbie dzieł. Tylko na fortepian solo skomponował utwory, które zmieściłyby się na ok. 90 płyt CD. Był wielką osobowością, nie tylko jako kompozytor muzyki pianistycznej, jako kompozytor w ogóle.
Może znużenie Lisztem albo przypisywana mu opinia muzycznego showmana to wina pianistów, którzy grają wciąż te same jego utwory, najczęściej popisowe.
Rozumiem o czym mowa, bo sama nie mogę już wykonywać II Sonaty Rachmaninowa. Wszystko przez konkursy pianistyczne. Tam możesz być pewien, że spory procent pianistów wybierze właśnie "drugą" Rachmaninowa.
A przecież choćby cykl Lata pielgrzymek to skarbnica genialnych utworów. Chciałabym zresztą kiedyś zobaczyć te miniatury z wyświetlanymi na ekranie zdjęciami, komentarzem do miejsc, jakie odwiedzał Liszt podczas podróży po Europie.
To mógłby być niezły pomysł. Ostatnio Rem Urasin, pochodzący podobnie jak ja z Kazania laureat Konkursu Chopinowskiego przygotował projekt chopinowski wykonania wszystkich utworów fortepianowych w ciągu 11 koncertów. Zaprosił aktora, by czytał listy kompozytora przed każdym z dzieł. Dzięki temu publiczność doskonale wiedziała, co Chopin czuł, myślał pisząc ten utwór. To pomaga lepiej zrozumieć muzykę.
Studiowała Pani w różnych miejscach w Europie, słuchała wskazówek różnych pedagogów. Czy Pani zdaniem istnieją jeszcze narodowe szkoły pianistyczne, np. rosyjska?
Nie lubię terminu szkoła pianistyczna. Wielu znakomitych pianistów, jak Emil Gilels czy Światosław Richter, nie wspominając już o Arturze Rubinsteinie czy wreszcie Sergiuszu Rachmaninowie. Nie można o nich powiedzieć, że należą do konkretnej szkoły. To prostu wielcy artyści wszystkich czasów. Bo co to właściwie znaczy grać jak Rosjanin? Pewnie z pasją, mocnym dźwiękiem, w miarę głośno, z silnym zrozumieniem tekstu. A przecież nie tylko Rosjanie tak grają. Najważniejsze, czy muzyk jest w stanie coś poprzez muzykę przekazać, czy nie.
A czy jest jeszcze jakiś utwór, na którego wykonanie Pani jeszcze czeka, jak niektórzy przymierzają się do interpretacji ostatniej sonaty Beethovena?
Jeśli będziesz zwlekał z graniem opusu 111 Beethovena, nie będziesz gotowy do końca życia. Pewien czas temu towarzystwo muzyczne z Mediolanu poprosiło właśnie o ten utwór i choć jego przygotowanie do najłatwiejszych nie należało teraz już nie czuję ograniczeń. Na razie wiem, że chciałabym grać Schuberta i mam nadzieję, że znajdę czas na jego Moments musicaux, Impromptus, Sonaty, czy muzykę kameralną. Podobnie tęsknię za wykonywaniem kompozycji Bacha. Niestety, kiedy dostaję zamówienie na konkretny utwór do przygotowania, swoje plany i marzenia trzeba odłożyć na potem.

Rozmawiała Magdalena Talik
Fotografował Tomasz Walków

Sofya Gulyak w Filharmonii Wrocławskiej 20.09.2011. Fot. Maciej Szwed.

Sofya Gulyak w Filharmonii Wrocławskiej 20.09.2011. Fot. Maciej Szwed.

Sofya Gulyak w Filharmonii Wrocławskiej 20.09.2011., owacja słuchaczy. Fot. Maciej Szwed.

Sofya Gulyak w Sali koncertowej Radia Katowice 19.09.2011. Fot. Bogdan Kułakowski.

Juliusz Adamowski mówi o artystce i o programie występu Sofyi Gulyak w Sali Koncertowej Radia Katowice 19.09.2011. Fot. Bogdan Kułakowski.

Sofya Gulyak w Sali koncertowej Radia Katowice 19.09.2011. Fot. Bogdan Kułakowski.


Sofya Gulyak w PSM I i II stopnia im. F. Liszta w Głogowie 21.09.2011. Fot. Jerzy Popiel.

V Międzynarodowy Konkurs Pianistyczny im. Ferenca Liszta we Wrocławiu
w r. 2011 się nie odbędzie !

Pomimo wielomiesięcznych, różnorodnych i bardzo usilnych starań o uzyskanie środków finansowych niezbędnych dla realizacji Konkursu, zmuszony jestem odwołać z przyczyn finansowych tegoroczną edycję Konkursu.
Brakuje połowy środków na nagrody regulaminowe i ok. 40% na pozostałe koszty realizacji konkursu. Zasadnicze środki finansowe umożliwiające realizację wszystkich dotychczasowych edycji konkursu pochodziły z trzech źródeł: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Województwo Dolnośląskie i Gmina Wrocław (największe dotacje).
W tym roku (Roku 200. rocznicy urodzin F. Liszta !)
w dwóch kolejnych konkursach ofert na realizację zadań publicznych zakresie Kultury zorganizowanych przez Gminę Wrocław odmówiono nam w ogóle przyznania dotacji. Dalsze starania zakończyły się nadzieją na uzyskanie około tylko 40% oczekiwanych i niezbędnych funduszy.
Stało się to w sytuacji, kiedy Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznał nam 50 000 zł (z wnioskowanych 190 000 zł), a ubiegłoroczne prace przygotowawcze do konkursu (druk i rozesłanie prospektów i afiszy oraz inne działania informacyjne) zostały sfinansowane przez Samorząd Województwa Dolnośląskiego i Związek Artystów Wykonawców STOART w Warszawie.
Obecnie pieniądze na nagrody w konkursach artystycznych organizowanych przez stowarzyszenia nie mogą pochodzić z budżetów gmin i województw, a wczoraj otrzymaliśmy kolejną negatywną odpowiedź od kolejnego potencjonalnego Sponsora (jednego z banków) części nagród regulaminowych dla laureatów.
Sytuacji nie może uratować nawet bardzo piękny gest ze strony Związku Artystów Wykonawców STOART, którego Zarząd przyznał nagrodę pozaregulaminową za najlepsze wykonanie utworu z orkiestrą w wysokości 15 000 zł

Przepraszam wszystkich kandydatów na nasz konkurs.
Tym, którzy się już zgłosili zostaną zwrócone nadesłane dokumenty i opłaty za uczestnictwo.

Juliusz Adamowski, Prezes Towarzystwa im. F. Liszta i Dyrektor Konkursu.
10 maja 2011 r.

 

Zobacz informacje o XVIII Międzynarodowym Mistrzowskim Kursie Pianistycznym we Wrocławiu



Eugen Indjic i Lutosławski Quartet w Zamku Piastów Śląskich w Brzegu
25 maja 2011 r.

Tłumnie przybyli słuchacze oczekują na rozpoczęcie koncertu. Fot. J. Grycan.

Z Kwartetem smyczkowym "Lutosławski Quartet" wystąpił po raz pierwszy w Brzegu światowej sławy pianista Eugen Indjic Fot. J. Grycan.


Od lewej: Eugen Indjic, Jakub Jakowicz, Marcin Markowicz, Artur Rozmysłowicz, Maciej Młodawski podczas wykonania Kwintetu fortepianowego g-moll Juliusza Zarębskiego.
Fot. J. Grycan.

Paweł Rydel w Saloniku Czterech Muz w Obornikach Śląskich 15 kwietnia 2011 r.

"Salonik" słynie z gościnności i znakomitej herbaty i kawy - Juliusz Adamowski i Paweł Rydel przed koncertem

Fragment wnętrza Saloniku przed koncertem

Pamiątkowe zdjęcia po koncercie - od lewej: Juliusz Adamowski, kierująca działalnością "Saloniku" Jolanta Nitka i Paweł Rydel


Laszlo Baranyay w Zamku Piastów Śłąskich w Brzegu 19 marca 2011 r.

Słuchacze koncertu. Fot. J. Grycan.

Od Od lewej: Juliusz Adamowski i Laszlo Baranyay Fot. J. Grycan.

Wieczory lisztowskie w krajowym programie kulturalnym Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej

Rada Programowa ds Oprawy Kulturalnej Przewodnictwa Polski w Radzie Unii Europejskiej włączyła "Wieczory Lisztowskie" w Zamku Piastów Sląskich w Brzegu w II połowie br do krajowego programu kulturalnego Prezydencji Polski w Radzie Unii Europejskiej.


130. koncert umuzykalniający dla młodzieży "Jak słuchać muzyki?"
Grzegorz Niemczuk - fortepian, Juliusz Adamowski - prowadzenie

Wrocław, Klub Muzyki i Literatury, 28 02. 2011 r. fot. Paweł Bereziuk








Nagroda Marszałka Województwa Dolnośląskiego dla Prezesa TiFL

Rafał Jurkowlaniec, Marszałek Województwa Dolnośląskiego przyznał Juliuszowi Adamowskiemu, Prezesowi TiFL Nagrodę za szczególne osiągnięcia w dziedzinie kultury.


Edwin Petrykat, Pełnomocnik Marszałka, znany wrocławski aktor, wręcza Nagrodę Juliuszowi Adamowskiemu w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu 19 grudnia 2010 r. Fot. Marek Poznański.

Koncerty Aleksieja Komarowa w grudniu 2010 r.

Recital w Filharmonii Wrocławskiej 9. XII 2010.


Słuchacze wypełniają salę. Fot. Paweł Golusik.


Juliusz Adamowski komentuje program recitalu "W rytmie walca". Fot. Paweł Golusik.

Koncert cieszył się bardzo wysoką frekwencją słuchaczy. Fot. Paweł Golusik.

Aleksiej Komarow. Fot. Paweł Golusik.

Aleksiej Komarow. Fot. Paweł Golusik.

Aleksiej Komarow. Fot. Paweł Golusik.

Aleksiej Komarow. Fot. Paweł Golusik.

Reportaż fotograficzny z XVII Międzynarodowego Mistrzowskiego Kursu Pianistycznego znajduje się na podstronie "mmkp" (Międzynarodowe Mistrzowskie Kursy Pianistyczne)


Koncerty Mateusza Smóla i Marcina Sikorskiego w październiku 2010 r.

Koncert w Pałacu Sułkowskich we Włoszakowicach 17. X 2010.


Słuchacze. Fot. Henryk Samol.


Juliusz Adamowski. Fot. Henryk Samol.


Mateusz Smól. Fot. Henryk Samol.


Słuchacze. Fot. Henryk Samol.


Słuchacze. Fot. Henryk Samol.


Profesor Zdzisław Nowak (AM w Poznaniu) w rozmowie z Marcinem Sikorskim. Fot. Henryk Samol.


Wykonawcy koncertu w rozmowach ze słuchaczami podczas przerwy w koncercie . Fot. Henryk Samol.


Owacja słuchaczy na zakończenie koncertu. Fot. Henryk Samol.


Pałac Sułkowskich we Włoszakowicach. Fot. Henryk Samol.


"Jak słuchać Muzyki" - 127. Koncert umuzykalniający dla młodzieży
(Klub Muzyki i Literatury we Wrocławiu, 15. X 2010).



Juliusz Adamowski zaprasza do wysłuchania Obertasa Henryka Wieniawskiego. Fot. Maciej Szwed .


Grają Mateusz Smól (skrzypce) i Marcin Sikorski (fortepian). Fot. Maciej Szwed.


Juliusz Adamowski komentuje kolejne utwory. Fot. Maciej Szwed.


Grają Mateusz Smól i Marcin Sikorski. Fot. Maciej Szwed.

Koncerty Stanisława Sołowiowa we wrześniu 2010 r.

126.Koncert umuzykalniający w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu 28. IX 2010.


Słuchacze koncertu z cyklu "Jak słuchać Muzyki". Fot. P. Knychała.


Gra Stanisław Sołowiow. Fot. P. Knychała.


Koncert prowadzi Juliusz Adamowski. Fot. P. Knychała.

Recital Stanisława Sołowiowa w Zamku Piastów Śląskich w Brzegu 25. IX 2010.


Słuchacze. Fot. J. Grycan.


S. Sołowiew i J. Adamowski podczas cyklu "Pory roku" P. Czajkowskiego. Fot. J. Grycan.


Słuchacze. Fot. J. Grycan.

Koncerty Sonji Fräki
W dniach od 23, 24 i 25 kwietnia wystąpiła "Wieczorach lisztowskich" Sonja Fräki (Finlandia),
laureatka IV Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. F. Liszta we Wrocławiu (2008).
Koncerty spotkały się ze znacznym uznaniem słuchaczy.


Juliusz Adamowski mówi w Klubie Muzyki i Literatury we Wrocławiu (25.IV.2010) o twórczosci Roberta Schumanna. Fot. M. Szwed.


Sonja Fräki podczas I części recitalu (Sonata fis-mol op.11 Roberta Schumanna). fot. M. Szwed.



Ostatnia aktualizacja: 4 lutego 2012 r.

 
Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO


[Strona główna] [TIFL] [Międzynarodowe Konkursy Pianistyczne] [Międzynarodowe Mistrzowskie Kursy Pianistyczne] [Kursy Pianistyczne A. Orłowieckiego] [Lista wykonawców koncertów] [Informator koncertowy] [Zdjęcia] [Sponsorzy] [Mecenasi] [Linki] [Kontakt] [Archiwum]